Raków wraca na fotel lidera!

Raków wraca na fotel lidera!

fot. rakow.com

Raków Częstochowa odbił po tygodniu 1. pozycję w PKO Ekstraklasie Legii Warszawa, która zremisowała z Piastem Gliwice. Czerwono-niebiescy po trudnym pojedynku zdołali pokonać Wartę Poznań 1:0. Decydującą bramkę w ostatnich minutach meczu strzelił Vladislavs Gutkovskis. Tym samym Raków kontynuuje passę meczów bez porażki, która w tym momencie sięgnęła 10 pojedynków.

Nie jest tajemnicą, że siłą drużyny z Poznania jest ich dyscyplina i gra defensywna. Warciarze skrupulatnie ustawiają się w destrukcji tak, że ich przeciwnikom trudno jest konstruować jakiekolwiek akcje kombinacyjne. Tak było też w niedzielnym pojedynku. Raków od początku meczu był stroną przeważającą, ale widocznie piłkarze nie mieli takiej swobody w rozgrywaniu piłki blisko pola karnego przeciwnika, jak w innych spotkaniach. Warta szukała swoich szans w prostym futbolu, sporadyczny wysoki pressing, ewentualnie długie piłki i wrzutki w pole karne. Raków w pierwszej połowie do pierwszej poważnej okazji doszedł w 28. minucie, kiedy piłkę do bramki po dośrodkowaniu Daniela Bartla wpakował Oskar Zawada. Sędzia jednak po analizie VAR doszedł do słusznego wnioski, że napastnik Rakowa był na niewielkim spalonym. Chwilę później dogodną sytuację sam na sam zmarnował Ivi Lopez. Innych sytuacji nie było, a piłkarze schodzili na przerwę przy bezbramkowym remisie. U kibiców przed telewizorami pojawiły się też pewnie pierwsze ziewnięcia.

Na drugą część z większym animuszem wyszli goście. Warta starała się podchodzić wyżej, ale nie przynosiło to żadnych klarownych okazji. Trzeba zauważyć, że defensywa Rakowa, wraz z eksperymentalnie ustawionym w trójce obrońców Petrem Schwarzem, spisywała się bez zarzutu. Bez zbędnej zwłoki sztab czerwono-niebieskich zaczął posyłać na boisko świeżych graczy z ławki rezerwowych. W przerwie pojawił się Fran Tudor, chwilę poźniej Igor Sapała i Vladislavs Gutkovskis, a na końcówkę Daniel Szelągowski i Piotr Malinowski. Warta z minuty na minutę coraz bardziej się cofała, ale dyscyplina w obronie pozwalała na unikanie bardzo groźnych sytuacji. Raków wydawał się nie mieć pomysłu na sforsowanie zasieków poznaniaków. Czerwono-niebiescy co prawda mieli swoje szanse, jak strzały Patryka Kun, jeden niecelny, drugi obroniony przez Bielicę. Dopiero w 89. minucie Warta popełniła błąd. W polu karnym sfaulowany został Fran Tudor, a do piłki ustawionej na 11 metrze podszedł Vladislavs Gutkovskis. Łotysz pewnie zamienił jedenastkę na gola, a częstochowianie mogli odetchnąć. Mecz zakończył się wynikiem 1:0. Wynik można uznać za sprawiedliwy, szczególnie w kontekście tego, że Warta nie oddała w tym meczu żadnego celnego strzału.

Na konferencji pomeczowej asystent nieobecnego z powodu kary trenera Marka Papszyna, Goncalo Feio powiedział:

[audio:https://fiat.fm/wp-content/uploads/2020/11/Rakow_warta_1.mp3]

To spotkanie nie było ani ładne, ani ciekawe. Zapewne za miesiąc nikt nie będzie o nim pamiętać. To co po nim pozostanie, to punkty w tabeli, które pojawiły się przy Rakowie i dały fotel lidera. Często mówi się, że drużyny walczące o najwyższe cele cechuje umiejętność wygrywania trudnych meczów. Oby to spotkanie było świadectwem, że taką umiejętność nabył też Raków, który przecież chociażby w poprzednim sezonie często tracił punkty po dobrych pojedynkach.

W najbliższą sobotę Raków wyruszy do Wrocławia, aby powalczyć o punkty z tamtejszym Śląskiem. Początek meczu o 17:30.

Raków Częstochowa – Warta Poznań 1:0 (0:0)
Raków: Szumski – Piątkowski, Niewulis, Schwarz, Bartl (46. Tudor), Poletanović (54. Sapała), Kun (83. Malinowski), Cebula (73. Szelągowski), Ivi Lopez, Zawada (54. Gutkovskis)
Warta: Bielica – Kuzdra, Kieliba, Ivanov, Kiełb, Laskowski, Trałka, Grzesik, Czyżycki, Jakóbowski (66. Spychała), Kuzimski
Bramki: Gutkovskis (90.)