Skra wyrwała remis w końcówce meczu z Rekordem

Skra w dramatycznych okolicznościach wyrwała remis w starciu z Rekordem Bielsko-Biała. Po emocjonującym spotkaniu częstochowianie dopisali do swojego dorobku w Betclic II Lidze jeden punkt.

W 11. minucie częstochowianie odebrali piłkę rywalom na czterdziestym metrze. Futbolówka trafiła pod nogi Kacpra Kaczorowskiego. Zawodnik wbiegł w pole karne i precyzyjnie uderzył, pokonując bramkarza Rekordu. Radość piłkarzy Skry nieco ostudziła czerwona kartka, którą w 14. minucie pojedynku otrzymał Gabriel Estigarribia. Obrońca Skry faulował Huberta Żyrkę, który wychodził na czystą pozycję. Od tego momentu piłkarze z Loretańskiej zostali zepchnięci na swoją połowę, co jakiś czas próbując wyprowadzać kontrataki. W doliczonym czasie gry do pierwszej części spotkania piłkę w siatce częstochowian umieścił Krystian Wrona i na przerwę drużyny zeszły do szatni przy stanie – 1:1.

Gospodarze od początku drugiej połowy szukali okazji do tego, by objąć prowadzenie. W 59. minucie ten cel został osiągnięty i Świderski umieścił piłkę w bramce Skry. W 64. minucie piłkarze trenera Dariusza Rolaka mogli wyrównać. Najpierw świetnie w polu karnym obrócił się Piotr Owczarek, po czym uderzył, a chwilę później z dystansu próbował Sadowski.  W 80. minucie zawodnicy z Loretańskiej dopięli swego. Strzał Winciersza sparował bramkarz gospodarzy, ale w odpowiednim miejscu znalazł się Ławrynowicz, który doprowadził do wyrównania. Obie drużyny chciały przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale ostatecznie wynik nie uległ zmianie. Trener Skry – Dariusz Rolak nie krył radości ze zdobyczy punktowej, po ciężkim spotkaniu:

Szkoleniowiec częstochowian podkreślił, że Skra wydostała się z dna tabeli Betclic II Ligi:

Po zakończeniu spotkania, trener Rekordu – Dariusz Klacz, złożył rezygnację z dalszego prowadzenia zespołu. Częstochowianie następne spotkanie ligowe rozegrają w sobotę, 2 listopada. Na własnym boisku podejmą Resovię.

NB