W „Black Friday” najlepiej z rozsądkiem

Zdjęcie poglądowe | Fot. Pixabay.com

Tzw. „Black Friday” stał się nową świecką tradycją w świecie zachodnim. Szał zakupów ogarniający państwa Europy i Ameryki Północnej trwa czasem nawet kilka dni. Eksperci zauważają jednak, że tradycja ta może być polem do nadużyć ze strony sprzedawców, którzy korzystając z rozkojarzenia klientów, sprzedają swoje towary drożej niż zwykle.

Jak wyjaśnia Wojciech Krogulec, miejski rzecznik praw konsumenta w Częstochowie, praktyki takie choć zauważane stosunkowo rzadko, to jednak są obecne w przestrzeni handlowej:

[audio:https://fiat.fm/wp-content/uploads/2021/11/1_black_friday_krogulec_25_11.mp3]

Wojciech Krogulec podkreśla, że naczelną zasadą udziału w podobnych wydarzeniach gdy nie chcemy zostać naciągnięci na zawyżone ceny, powinno być chłodne podejście do zakupów:

[audio:https://fiat.fm/wp-content/uploads/2021/11/2_black_friday_krogulec_25_11.mp3]

Black Friday lub Black Week są elementami dobrze przemyślanej strategii marketingowej, nastawionej na złapanie klienta nie do końca świadomego mechanizmów, jakie ta strategia wykorzystuje. Obserwowane zachowania tłumów, tratowanie się w kolejkach do sklepów, walka o towary będące w promocji czy wyrywanie sobie złapanych już towarów wskazuje, że mamy do czynienia z pieczołowicie opracowaną socjotechniką, która sprawia, że ludzie złapani w jej sidła tracą chwilowo rozsądek i zdolność racjonalnego myślenia. Na krótki czas następuje utrata kontroli nad sobą, a skutki decyzji podjętych w takim zmienionym stanie świadomości klient uświadamia sobie dopiero kilkanaście minut po odejściu od kasy.

Co prawda w Polsce „Black Friday” zwykle nie osiąga tak dramatycznego przebiegu jak np. w Stanach Zjednoczonych, to jednak nie da się nie zauważyć, że ofiary tej marketingowej socjotechniki są wprowadzane w taki trans, że chwilowo tracą rozum i zdolność do racjonalnej oceny sytuacji.