Wielki mecz przy Bułgarskiej. Raków wyszarpał remis

Wielki mecz przy Bułgarskiej. Raków wyszarpał remis

fot. rakow.com

Mecz Lecha Poznań z Rakowem Częstochowa można było rozpatrywać w kategoriach hitu. Był to w końcu pojedynek aktualnego lidera PKO Ekstraklasy z jedynym polskim klubem walczący na arenie europejskiej. Obydwu drużynom przypisuje się dobry styl i ofensywne nastawienie. Wszyscy którzy spodziewali się fantastycznego meczu nie zawiedli się. W tym spotkaniu było wszystko – bramki, dryblingi i emocje do ostatniej minuty. Ostatecznie Raków zremisował z Lechem 3:3.

Od początku można było zauważyć, że czeka na nas wyrównane spotkanie. Swoje szanse mieli piłkarze obydwu drużyn, ale festiwal bramkowy otworzyli częstochowianie. W 16. minucie Oskar Zawada odpowiednio się ustawił i zgrał głową piłkę do ustawionego przed polem karnym Marcina Cebuli. Ten z nonszalancją podął ją między nogami Lubomira Satki do Iviego Lopeza, który również „założył siatkę”, tym razem bramkarzowi Lecha i było 0:1. 32. minuta przyniosła kolejną akcję tria Lopez-Cebula-Zawada. w tym przypadku rozpoczął Hiszpan zagrywając do wbiegającego bokiem pola karnego Cebuli, który wyłożył piłkę tak, że Oskar Zawada tylko dołożył nogę zdobywając debiutanckiego gola w Rakowie. Lech odpowiedział na taki rozwój wydarzeń na boisku w tempie ekspresowym. Poznaniacy ruszyli prawym skrzydłem i po imponującym dośrodkowaniu Michała Skórasia, nie do obrony huknął Mikael Ishak. Piłkarze schodzili na przerwę przy wyniku 1:2.

Na drugą połowę z większym animuszem wyszli piłkarze 7-krotnego Mistrza Polski. Zaraz po wznowieniu, w rękę piłką został trafiony Maciej Wilusz, który blokował dośrodkowanie w polu karnym. Sędzia bez zastanowienia wskazał na “wapno”, a Jakub Moder mocnym strzałem z jedenastu metrów doprowadził do wyrównania. Swoją dobrą postawę na początku drugiej połowy Lech udokumentował jeszcze jednym trafieniem. Tym razem Dani Ramirez po wypracowaniu sobie pozycji uderzył tak, że wyciągnięty jak struna Jakub Szumski nie miał prawa sięgnąć piłki. Jeżeli w rogu bramki zalęgły się ostatnio jakieś pajęczaki, to z pewnością wszelkie pajęczyny zostały po tym strzale usunięte. Na tablicy wyników było 3:2, a w głowie lokalnych dziennikarzy już pewnie rodziły się nagłówki o fenomenalnym come-backu Lecha. Jednak do natarcia ruszył znowu Raków. Z minuty na minutę coraz bardziej bojowo nastawieni częstochowianie mięli sporo dogodnych szans. Swoich okazji nie wykorzystali Vladislavs Gutkovskis czy Andrzej Niewulis. Trzeba przyznać, że swoją robotę wykonał też sztab trenerski, który raz po raz wprowadzał kolejnych ofensywnych graczy, udowadniając, że Raków przyjechał do Poznania po punkty. Na boisku obok wcześniej wspomnianego Łotysza pojawili się też Tijanić i Daniel Szelągowski. To właśnie przede wszystkim dzięki 18-latkowi z Kielc zapamiętamy to spotkanie na długo. Daniel Szelągowski w ostatniej minucie meczu przebiegł z piłką ponad połowę boiska zostawiając za swoimi plecami pół składu lechitów z Tymoteuszem Puchaczem na czele. Po serii dryblingów wyszedł na sam na sam z Bednarkiem i ze spokojem skierował piłkę do bramki. Debiutancka bramka dla Rakowa Daniela Szelągowskiego najwyższej urody i wagi. Spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem 3:3, a mecz można rozpatrywać jako jeden z najlepszych w trwającym sezonie. Oby więcej takiej piłki na polskich boiskach.

Tak na konferencji pomeczowej spotkanie skomentował asystenta nieobecnego z powodu kary trenera Marka Papszuna, Goncalo Feio:

[audio:https://fiat.fm/wp-content/uploads/2020/11/rakow_1.mp3]

Swoje wnioski powiedział też na gorąco trener gospodarzy – Dariusz Żuraw:

[audio:https://fiat.fm/wp-content/uploads/2020/11/rakow_2.mp3]

Kolejny mecz Rakowa już w najbliższą niedzielę. Czerwono-niebiescy podejmą w „domowym” pojedynku w Bełchatowie beniaminka Wartę Poznań. Początek meczu o 15:00.

Lech Poznań – Raków Częstochowa 3:3 (2:1)

Bramki: Mikael Ishak (33.), Jakub Moder (48.), Dani Ramirez (52.) – Ivi Lopez (16.), Oskar Zawada (31.), Daniel Szelągowski (90.)

Składy:

Lech: Bednarek – Czerwiński, Satka, Crnomarković, Puchacz, Skóraś, Moder, Tiba, Sykora (72. Marchwliński), Ramirez, Ishak.

Raków: Szumski – Wilusz (67. Schwarz), Piątkowski, Niewulis, Tudor (84. Bartl), Zawada (79. Gutkovskis), Sapała, Ivi Lopez, Poletanović (79. Tijanić), Kun, Cebula (84. Szelągowski).