Spotkanie Modlitewne Czcicieli i Sympatyków Św. Ojca Pio na Świętej Przeprośnej Górce

przeprosna_gorka_23_09_2015_6

Jak co roku, z okazji liturgicznego wspomnienia św. Ojca Pio, na Świętej Górce Przeprośnej trwa cykl Spotkań Modlitewnych. Rozpoczęły się w miniony wtorek, a ich głównym punktem była środowa Liturgia Eucharystyczna Świętego z Pietrelciny, której przewodniczył abp Wacław Depo. W najbliższą sobotę odbędzie się jeszcze Ogólnopolskie Spotkanie Grup Modlitwy Św. Ojca Pio, a w niedzielę cykl uroczystości zakończy adoracja Najświętszego Sakramentu.

Sto pięć lat temu, 10 sierpnia 1910 r., w katedrze w Benevento ubogi seminarzysta z Pietrelciny otrzymał święcenia kapłańskie. Tego dnia wstąpił na drogę, która doprowadziła go do świętości. Skromny i pokorny zakonnik z San Giovanni Rotondo nie pragnął ani rozgłosu, ani tym bardziej sensacji. Tymczasem już za życia jego osoba znalazła się w centrum uwagi publicznej. Szeroko komentowano jego umiejętności bilokacji, odczytywania nieotwartych lisów czy niewidzialnej obecności, przejawiającej się jedynie zapachem fiołków. Dziś patrzymy już na te sensacje z perspektywy ponad wieku i choć zmienił się nieco sposób postrzegania charyzmatów św. Ojca Pio, jego postać jest bliższa znacznie większej liczbie osób, niż za życia.
– To na pewno mimo upływu lat, wciąż człowiek naszych czasów. Wpatrując się w jego życie, w jego duchowość, bardzo łatwo w nich odczytać podstawowe prawdy naszej wiary, w tym jej fundament, czyli miłość do Boga i bliźniego. To bardzo bliski nam człowiek, znający nasze troski i problemy, a przez to nam współczesny, a co więcej, charakteryzował się taką nieugiętością, radykalnością w tym, żeby żyć Ewangelią i słowem Chrystusa – mówi o. Zbigniew Bańkowski, przełożony Instytutu Zakonnego “Apostołów Jezusa Ukrzyżowanego” w Polsce, od lat związany z Sanktuarium na Przeprośnej Górce.   Górka Przeprośna, na której znajduje się sanktuarium o. Pio, naznaczona jest stygmatem historii. W miejscu, skąd widać już Jasną Górę, od 300 lat zatrzymywali się pielgrzymi, by pojednać się z Bogiem i bliźnimi. – To fascynujące obserwować, jak ci ludzie w taki osobisty sposób szukają Pana Boga i
wsłuchują się w ten głos, tam w głębi swojego serca. Jest to łaska Boża, ale trzeba umieć na nią odpowiedzieć. Trzeba jej doświadczyć, ale też wiernie i owocnie odpowiedzieć, żeby ona przynosiła ten efekt, owoc, w naszym życiu codziennym i na naszej drodze wiary – podkreśla o. Bańkowski. – Grupy zorganizowane, autobusowe, przybywają na Przeprośną Górkę przez cały rok. Okres letni jest naprawdę czasem wzmożonej, gorącej pracy, ale też daje ogromną satysfakcję, kiedy widzi się te rzesze ludzi, szczególnie młodych, rozbawionych, radosnych, którzy mimo trudu, zmęczenia zmierzają na Jasną Górę – to buduje.   Niegdyś na Przeprośnej Górce była kapliczka, przy której dokonywały się cudow-ne uzdrowienia. W latach komunizmu na szczycie powstała owczarnia, nazwę Przeprośna Górka wymazano z map, a pielgrzymom zabroniono spotkań w tym miejscu. Kiedy komunizm upadł, nasz Instytut Zakonny Jezusa Ukrzyżowanego, który jest częścią Dzieła w Służbie Bożego Miłosierdzia założonego przez o. Domenico Labellarte, duchowego syna o. Pio, rozpoczął tutaj budowę świątyni. Z woli abp. Stanisława Nowaka, Metropolity Częstochowskiego, kilka lat później miejsce to stało się sanktuarium wielkiego Świętego. – Jesteśmy zawsze do dyspozycji, aby poroz-mawiać, pomóc, pokierować, wysłuchać spo-wiedzi. Wielu ludzi przychodzi żeby doradzić się, co robić, jak postępować, niekoniecznie wyspowiadać. Coraz więcej widzimy ludzi z okolic Częstochowy, regionu, którzy tu przy-jeżdżają. Zapraszam wszystkich, żeby przyjechali i zobaczyli, jak to miejsce jest cudowne, urocze, jak bardzo wymowne – szczególnie ta cisza, daleko od miasta, natura – zachęcają dzisiejsi gospodarze Przeprośnej Górki.
Księża z Sanktuarium Ojca Pio na Przeprośnej Górce zauważają, że coraz mniej osób skupia się dziś na zewnętrznych aspektach życia Świętego Ojca Pio. Współcześnie jest on odkrywany przede wszystkim jako wielki nauczyciel, uczący nas przeżywania Mszy św., która stanowiła centrum jego życia zakonnego, pokory wobec cierpienia, zażyło-ści z Biblią. Swoim życiem i wskazówkami, które przekazywał swoim penitentom, uczy nas głębokiego przeżywania chrześcijaństwa. – Poza Chrystusem nie ma innej drogi do
pokonania zła i śmierci. Próba rozumienia Ewangelii daje uzdrowienie duszy, o czym szczególnie powinno pamiętać się w tym miejscu, w którym jesteśmy, którego ważnym elementem jest też Kalwaria  – przypomniał w trakcie środowej Liturgii Eucharystycz-nej w Sanktuarium na Przeprośnej Górce,
abp Wacław Depo. – Spotkanie z Jezusem Ukrzyżowanym i Wskrzeszonym, Panem Życia i Śmierci zawsze stoi na początku Drogi Miłości i Poznania. Pamiętajmy o słowach św. Augustyna, który porównywał wiarę do zwierciadła, w którym trzeba przeglądać się codziennie i zadawać sobie pytanie: czy naprawdę wierzę? Przełożony Instytutu Zakonnego “Apostołów Jezusa Ukrzyżowanego” w Polsce zauważa jednocześnie, że kiedy Kościół wynosi na ołtarze do chwały postacie świętych, nie są to tylko zakonnicy, osoby konsekrowane, księża, ale też osoby świeckie. Zdaniem ks. Bańkowskiego Kościół chce nam przez to po-wiedzieć to, że każdy z nas, w jakimkolwiek stanie żyje, jest wezwany do przyjaźni, komunii z Bogiem, do świętości.

Adam Jakubczak