Zmiany klimatu powodem katastrof humanitarnych?

Zmiany klimatu powodem katastrof humanitarnych?

Dziecko z regionu Kunene w Namibii, wrzesień 2014 r. (JORGE FERNÁNDEZ / LIGHTROCKET / GETTY IMAGES)

Dzisiaj, 22 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Ziemi. Z tego powodu Polska Akcja Humanitarna ostrzega, że w wyniku zmian klimatu – spowodowanych m.in. ludzką działalnością – oraz częstszych ekstremalnych zjawisk pogodowych już teraz miliony ludzi muszą uciekać ze swoich domów.

Sytuacja zaostrza się z roku na rok, a według analiz do 2050 roku aż miliard osób – czyli 1/7 całej populacji – może mieszkać na terenach, które nie będą przygotowane na konsekwencje katastrofy klimatycznej. Według naukowców, tych ludzi czeka albo ucieczka albo śmierć.

Jak informuje Helena Krajewska z Polskiej Akcji Humanitarnej, katastrofy naturalne zaostrzają już istniejące kryzysy – powiększają biedę, zwiększają niestabilność polityczną, czy nawet rozniecają konflikty:

[audio:https://fiat.fm/wp-content/uploads/2021/04/1_dzien_ziemi_22_04.mp3]

Zmiany klimatu nie są równie gwałtowne i dotkliwe na całej Ziemi. Większość ekstremalnych zjawisk pogodowych ma miejsce w biedniejszych krajach południa, które w niewielkim stopniu się do nich przyczyniają. Dla wielu z tych państw jest to dodatkowy, bardzo silny szok.

Skutki katastrofy klimatycznej pracownicy PAH obserwują na własne oczy. W Somalii susze i powodzie występują naprzemiennie. W Sudanie Południowym zeszłoroczna powódź była rekordowa, ucierpiało przez nią ponad milion osób. Jemen zalewają ulewne deszcze, a w Iraku fale ekstremalnych upałów stają się coraz dłuższe.

Ten stan rzeczy prowadzi do migracji ludności. Migracja prowadzi do konfliktów etnicznych, a te stają się zarzewiem wzrostu popularności ruchów nacjonalistycznych czy wręcz nazistowskich nowego typu, co możemy obserwować m.in. we Francji czy na Węgrzech. Dlatego, by uniknąć cierpienia niewinnych ludzi i niestabilności politycznej własnego kraju, należy dbać o Ziemię oraz jej klimat. Dobrym początkiem będzie ograniczenie swojej konsumpcji, nawet w niewielkim stopniu. I chociaż pojedynczy akt nic nie zmieni, to w swojej masie i wystarczającej liczebności już tak.